VORTAL BHP
Aktualnie jest 945 Linki i 255 kategori(e) w naszej bazie
WARTE ODWIEDZENIA
 Co nowego Pierwsza 10 Zarekomenduj nas Nowe konto "" Zaloguj 15 września 2019
Na stronie obecnie przebywa...

Obecnie jest 35 gości i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.

Kontakt z nami

+48501700846
+48501700846

Masz problem z BHP,szukasz odpowiedzi z BHP?
Szybko otrzymasz poradę
zadzwoń  lub napisz na maila.


Robert Łabuzek

Menu główne


Wpisz słowo i szukaj w serwisie



DODAJ STRONĘ DO NASZEGO KATALOGU


BHP TESTY

BHP TESTY BHP TESTY

Google

Przeszukuj WWW
Szukaj z www.bhp.org.pl

Informacje ogólne: Nietykalni Autor : ogolne
Kariery Nietykalni wybrańcy

Szesnaście działających w Polsce korporacji zawodowych zmonopolizowało rynek i drenuje kieszenie klientów. Notariusze, adwokaci, radcowie, architekci...
Adwokatura się otwiera. Tego przynajmniej usiłują dowodzić członkowie Naczelnej Rady Adwokackiej. Zmieniono zasady przyjęć na aplikację - zniknąć mają limity miejsc, o wszystkim decydować będzie wiedza kandydatów. - To gra pozorów - student piątego roku prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego nie chce podać nazwiska w obawie przed gniewem późniejszych, potencjalnych egzaminatorów. - Wystarczy zbyt wysoko ustawić poprzeczkę i w białych rękawiczkach zablokować młodym prawnikom dostęp do zawodu adwokata.
Zawód adwokata może wykonywać tylko ktoś, kto został wpisany na listę adwokatów, wcześniej zdał egzamin, a jeszcze wcześniej zaliczył kilkuletnią praktykę. Ponieważ o adwokaturze marzy wiele osób, ograniczano liczbę miejsc dla praktykantów. Przedstawiciele syndykatu twierdzili, że to w trosce o jakość polskiej adwokatury. - Istotna jest nie tylko wiedza prawnicza, ale i ogólna. Kultura osobista, umiejętność jasnego formułowania myśli, predyspozycje etyczne - mówi Andrzej Kubas, wiceprezes NRA. Pod tym kątem siedmioosobowa komisja oceniała kandydatów na aplikantów. Egzamin był ustny, bez czytelnych kryteriów, pytania zadawano "zza stołu".

Teraz ma być inaczej. Kto przebrnie przez test (100 pytań w 60 minut) i uzyska odpowiednią liczbę punktów, zasiądzie przed komisją adwokatów i wylosuje któryś z zestawów pytań. Oceniający będą przyznawać punkty. Jeśli egzaminowany zdobędzie 60 na 70 możliwych, uzyska dostęp do praktyki. - Pozostaną niejasne kryteria oceniania - ubolewa student prawa.

Adwokatura nie otwiera się dobrowolnie. Michał Kłaczyński, doktorant na Wydziale Prawa UJ, który społecznie udziela pomocy prawnej w tak zwanej Klinice Prawa, niedoszły aplikant (zdał egzamin, ale nie przyjęto go na aplikację z powodu braku miejsc), walczy z korporacją adwokacką w sądzie. Od decyzji o nieprzyjęciu go na aplikację odwołał się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Dowodził, że dzisiejsze przepisy pozwalają samorządowi zawodowemu dowolnie ustalać zasady przyjęcia na aplikację, co łamie konstytucję, sprawia, że ludzie mają utrudniony dostęp do pomocy prawnej (za mało adwokatów) i leży wyłącznie w interesie samorządu.

NSA zwrócił się zapytaniem do Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ miał zasadnicze wątpliwości co do zgodności przepisu Ustawy o adwokaturze z konstytucją: konstytucja gwarantuje bowiem wolność wyboru i wykonywania zawodu, a wewnętrzny regulamin korporacji to prawo ogranicza.

Kłaczyński jest przekonany, że otwarcie zawodów prawniczych spowodowałoby większą konkurencję, obniżkę cen usług, lepszą jakość pracy. Jego zdaniem, z rynku wypadliby najsłabsi i nieuczciwi. Korporacja broni się jednak przed wolnym rynkiem. Powołuje się na godność zawodu, konieczność zachowania wysokich norm etycznych, kwalifikacje.


Paragraf 22
W artykule 17 Konstytucji RP zapisano, że w drodze ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony. Swoje samorządy mają między innymi: lekarze, pielęgniarki, adwokaci, radcy prawni, notariusze, sędziowie, architekci. Praktyka pokazuje jednak, że samorządy chętniej dbają o interes własnej grupy niż publiczny.

Samorządy mają się świetnie. Nawet samorząd lekarski (w przeciwieństwie do służby zdrowia), bo każdy lekarz musi do niego należeć i opłacać składki. Najwyższą władzą jest Krajowy Zjazd Lekarzy, który wybiera organy wykonawcze na czteroletnie kadencje. Podstawowym dokumentem, na którym opiera się samorząd (a więc i wszyscy lekarze), jest kodeks etyki lekarskiej. Jeden z jego artykułów (53) nakazuje lekarzom solidarność środowiskową i zabrania publicznej krytyki swoich kolegów, a inny (58) mówi, że lekarze powinni solidarnie wspierać działalność swego samorządu, którego zadaniem jest zapewnienie lekarzom należnej pozycji w społeczeństwie.

Jak w tej sytuacji mają się zachować członkowie sądów lekarskich i rzecznicy odpowiedzialności zawodowej, którzy z racji pełnionych (kadencyjnie) funkcji powinni krytycznie podchodzić do pracy swoich kolegów? Przecież te funkcje pochodzą z wyboru.

Dobrze mają się również członkowie korporacji, bowiem dbałość o ich kondycję należy do głównych zadań samorządu. W wewnętrznych dokumentach, regulaminach i najrozmaitszych zasadach nadużywa się słów: godność, etyka, solidarność zawodowa, zaufanie publiczne. Sporo miejsca poświęca się jakości kadr oraz ich predyspozycjom moralnym i etycznym. W trosce o godność i etykę swojej grupy każdy samorząd rezerwuje dla siebie prawo egzaminowania i dopuszczania do wykonywania zawodu.

Samorząd sam ustala zasady dopuszczania do wewnątrzkorporacyjnych egzaminów, a nawet do praktyk (lekarze, adwokaci, sędziowie, radcy prawni). Samorząd ocenia i dopuszcza. Przedstawiciele korporacji deklarują, że kontrola nad dopuszczeniem do wykonywania zawodów zaufania publicznego leży w interesie społeczeństwa. Im wyższe kwalifikacje sędziów, adwokatów, lekarzy, architektów, tym lepiej.

Wobec wewnątrzkorporacyjnych egzaminów studia to przedszkole. Aby zostać biegłym rewidentem, trzeba odbyć dwuletnią aplikację (bardzo trudno znaleźć prowadzącego), roczny staż, zdać 10 egzaminów i zyskać aprobatę komisji egzaminacyjnej. Piotr Rojek, prezes Krajowej Izby Rewidentów, i tak jest jednak przekonany, że reprezentuje najbardziej otwarty samorząd: - U nas nie ma żadnych limitów miejsc. W ciągu ośmiu ostatnich lat uprawnienia uzyskało ponad 700 osób.


Selekcja kasy
Kontrola nad dopuszczaniem do wykonywania zawodu jest najistotniejszym narzędziem budującym siłę korporacji. Wszystkie pozostałe są tylko pochodną. W istocie kontrola jest instrumentem, który pozwala realizować cele całkiem przyziemne - już na wstępie ograniczać bądź wycinać konkurencję, co przekłada się na coraz mniejszą dostępność usług i wzrost cen.

Elżbieta Kwiatkowska-Falęcka, sekretarz Krajowej Rady Radców Prawnych, nie kryje, że ograniczanie miejsc na aplikacjach leży w interesie grupy zawodowej. - Musimy brać pod uwagę opinię naszych kolegów radców prawnych, zaniepokojonych możliwością utrzymania się na rynku pracy w sytuacji, gdy tak dużo młodzieży chce wykonywać ten zawód. Między prawnikami nie ma i nie może być konkurencji. Nie może być przecież tak, że kolega podbiera koledze klientów - powiedziała tygodnikowi "Wprost".

Wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej ujmuje rzecz delikatniej. Zdaniem mecenasa Kubasa, wymiar sprawiedliwości nie może się poddawać regułom wolnego rynku, bo konkurowanie uwłaczałoby godności zawodu.

Notariusze, których jest raptem półtora tysiąca (na jednego przypada 25 tys. obywateli), w swych zasadach etyki umieścili zapis zakazujący przyciągania klientów poprzez proponowanie niższego niż koledzy wynagrodzenia. Zapis ten wzmocniła jeszcze uchwała Krajowej Rady Notarialnej uznająca podobne praktyki za przejaw nieuczciwej konkurencji i szczególnie rażący jej przypadek. Ci, którzy nie podporządkują się tym zapisom, muszą liczyć się z możliwością wszczęcia przeciwko nim postępowania dyscyplinarnego i utraty prawa do wykonywania zawodu.

Izba Architektów RP ustaliła ceny minimalne i zobowiązała swych członków do ścisłego ich przestrzegania. Nieposłuszeństwo jest zagrożone wykluczeniem z izby, czyli faktycznie pozbawieniem prawa do wykonywania zawodu. Oprócz tego architekci uchwalili tak zwany cennik sugerowany, według którego cena projektu powinna stanowić 5 proc. wartości całej inwestycji.

Ograniczenie dostępu do zawodu (eliminacja konkurencji) pozwala dyktować ceny i ciąć zbędne koszty (adwokaci mają na przykład zakaz reklamowania swych usług). Przeciętna porada adwokacka kosztuje 150 zł, najłatwiejsza sprawa - około tysiąca zł. Za wypełnienie najprostszego formularza doradca podatkowy (konieczne: wyższe wykształcenie, praktyka w zawodzie i zaliczone egzaminy z prawa podatkowego) zażąda 100 zł. Za poświadczenie pełnomocnictwa notariusz weźmie 50 zł, przy sprzedaży mieszkania o wartości 60 tys. zł trzeba mu już jednak zapłacić 1100 zł. Naliczanie opłat proporcjonalnie do wartości transakcji może stanowić przeszkodę dla obrotu gospodarczego, to już jednak nie jest problemem korporacji, ale przedsiębiorców.

Szesnaście działających w Polsce korporacji zawodowych zmonopolizowało rynek i drenuje kieszenie klientów. Zagrożenia te dostrzega Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który za stosowanie zmowy cenowej i nakłanianie do niej ukarał Krajową Radę Notarialną oraz Izbę Architektów RP. - Niepokoją nas próby sterowania rynkiem przez korporacje za pomocą minimalnych cen usług. Możemy domagać się zaprzestania takich praktyk i robimy to - zapewnia Cezary Banasiński, prezes UOKiK. Wszelkie legislacyjne próby ograniczenia wszechwładzy korporacji są dotychczas skutecznie torpedowane przez lobby samorządów zawodowych.


Prawo przeciw prawu
Drenaż obywatelskich kieszeni nie jest jednak najgorszym zjawiskiem towarzyszącym korporacyjnym praktykom. Korporacjonizm niesie zagrożenia dla podstawowych praw obywatelskich gwarantowanych przez konstytucję. Zdaniem prof. Andrzeja Zolla, rzecznika praw obywatelskich, zamknięcie zawodu podyktowane strachem przed konkurencją (adwokaci, notariusze) może prowadzić do monopolu prywatnego pod osłoną państwa.

Łukasz Bojarski z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, autor raportu o dostępie do pomocy prawnej, uważa, że zamykanie drogi do zawodów prawniczych przed młodymi adeptami osiągnęło rozmiary patologiczne. Tylko w 2001 r. przedawniło się ponad 10 tys. przestępstw i wykroczeń. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba wpływających do sądów spraw wzrosła o 300 proc., a liczba adwokatów o 5 proc. Na jednego polskiego adwokata (jest ich nieco ponad 7 tys., podczas gdy w sześciokrotnie mniejszym Izraelu - 25 tys.) przypada ponad 300 spraw rocznie.

- Wielu obywateli jest pozbawionych dostępu do pomocy prawnej - alarmuje Bojarski. - Przeszkodą są wysokie ceny i zbyt mała liczba adwokatów. Często dochodzi więc do sytuacji niedopuszczalnych z punktu widzenia standardów europejskich, że skazywanemu na pozbawienie wolności nie towarzyszy w sądzie adwokat.

Zdaniem Bojarskiego, samorządy prawnicze zachowują się jak zwykłe związki zawodowe reprezentujące interesy wybranych grup nacisku. Właściwie nie ma sposobu, by sędziów usunąć ze stanowiska (osiągnąwszy stosowny wiek, przechodzą nie na emeryturę, lecz w stan spoczynku, pobierając 75 proc. wynagrodzenia; sami wybierają prezesa sądu, czyli swego pracodawcę; ich zarobki nie zależą od nakładów ani od wyników pracy), a wysokość płac mają zagwarantowaną w konstytucji.

Także adwokaci są w pełni niezależni. Niezależni również od swoich klientów...

Mnożą się doniesienia o tym, że adwokaci nie zapoznają się z aktami, nie przychodzą na rozprawy, nie kontaktują się z klientami. Do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka napływa coraz więcej skarg na prawników. Zasadne przesyłane są następnie do samorządów zawodowych. - Problem jest nie ze skargami, ale z odpowiedziami na nie - tłumaczą przedstawiciele fundacji. - Najczęściej jest tam wiele pięknych słów i mało treści. Nie odpowiada się na konkretne zarzuty. Całe postępowanie toczy się wyłącznie w oparciu o wyjaśnienia prawnika, a skarżącego się obywatela najczęściej nikt nie chce wysłuchać. Postępowania dyscyplinarne, utajnione, toczą się więc w trybie niezgodnym z Europejską Konwencją Praw Człowieka.


Sprawiedliwość
za parawanem
Zdaniem przedstawicieli samorządów zawodowych, kontrola nad dopuszczaniem do zawodu jest istotnym elementem dbałości o wysokie walory zawodowe, moralne i etyczne członków korporacji. Drugim takim elementem jest sądownictwo korporacyjne. Właściwie przedstawiciele wszystkich grup zgadzają się też co do tegk, że dla dobra obywateli i w imię budowania zaufania społecznego nie powinno się ujawniać przypadków braku kompetencji czy etyki i uczciwości we własnych szeregach. Któż bowiem mógłby lepiej ocenić sędziów niż sędziowie, adwokatów niż adwokaci, a lekarzy lepiej niż lekarze?

Jednocześnie na członków korporacji nakłada się zobowiązanie do przestrzegania solidarności zawodowej, unikania krytykowania bądź podważania kwalifikacji kolegów. W kodeksie etyki zawodowej notariusza mówi się wprost o zakazie krytykowania wobec klientów czynności dokonanych przez innych notariuszy, a także zabrania się rozmów z dziennikarzami, co godzi w konstytucyjną zasadę wolności prasy. Podobnie hermetyczne starają się być też inne zawodowe kasty. Unikając poddania się społecznej kontroli, szafują ustawowymi zapisami o nieskazitelności charakteru, wiarygodności, statusie osób zaufania publicznego, tak jakby autorytet i zaufanie budowało się poprzez mówienie o nich (i jednoczesne ochranianie "czarnych owiec" we własnych szeregach), a nie poprzez praktykę. Ta zaś dowodzi, że w każdej z tych grup znajdują się również ludzie o niskich walorach zawodowych i moralnych.

Wolny rynek, którego werdyktów korporacje starają się unikać, twierdząc, że same najlepiej dbają o jakość kadr, w krótkim czasie doprowadziłby do wyeliminowania hochsztaplerów, naciągaczy, oszustów, łapówkarzy, ale i do spadku cen usług. Jak radzą sobie z tym korporacje? Raczej kiepsko. Życie dowodzi, że bardzo trudno dostać się do którejś z grup wybrańców, ale równie trudno też z niej wypaść.

Środowisko sędziowskie przez wiele lat nie wyeliminowało ze swego grona skompromitowanych arbitrów orzekających w stanie wojennym, co może oznaczać, że przyzwala na zachowania nieetyczne. Przykłady z ostatnich lat dowodzą, że czasem również przymyka oczy na działania przestępcze. Immunitet, który miał chronić sędziów przed naciskami politycznymi, coraz częściej oznacza bezkarność i stawianie się ponad prawem.

O jego uchyleniu decyduje sąd dyscyplinarny, który składa się z sędziów. Postępowania są utajnione. W 2001 r. tylko 8 sędziom uchylono immunitet, a było 19 takich wniosków.

Sądownictwo lekarskie uzyskało w praktyce status, którego nie zapisano w żadnych przepisach. Wcale nierzadko zdarza się bowiem, że sądy bądź prokuratury czekają do czasu, aż wypowie się sąd lekarski. - Przegranie przez poszkodowanego pacjenta postępowania przed Izbą Lekarską często powoduje oddalenie pozwu lub umorzenie postępowania prowadzonego przez powszechny wymiar sprawiedliwości - zauważa Adam Sandauer, od lat zajmujący się obroną praw pacjentów.

Sądy lekarskie ukarały w 1999 r. 0,12 proc. praktykujących lekarzy, podczas gdy w Kalifornii - 0,24 proc., a w Holandii - 0,3 proc. Tylko we Francji 600 lekarzom zawieszono prawo wykonywania zawodu. Zestawienie to dowodzi, że albo polscy lekarze są niezwykle profesjonalni i etyczni, albo że korporacyjny wymiar sprawiedliwości nie wykazuje wysokiego poziomu.

O nieskuteczności sądownictwa lekarskiego przekonany jest prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich. Jego zdaniem, korporacyjne sądownictwo jest nieskuteczne, a całe środowisko zawodowe wykazuje wielką solidarność w tuszowaniu przypadków nieetycznych zachowań. RPO apelował do ministra zdrowia o dostosowanie przepisów o sądownictwie lekarskim do konstytucji. - Sytuacja stworzona poszkodowanym przez ministerialne rozporządzenie kwalifikuje się do złożenia skargi konstytucyjnej - przestrzegał.

Przed sądem korporacyjnym poszkodowany jest pozbawiony wszelkich praw - nie jest zawiadamiany o terminach rozpraw ani wyniku procesu, nie może zadawać pytań, składać wniosków, występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego; co najwyżej może być wysłuchany jako świadek. Wszystkie te prawa ma poszkodowany tylko wówczas, gdy sam jest lekarzem (wbrew konstytucyjnej zasadzie równości obywateli). Przed sądem lekarskim stronami są oskarżony lekarz, jego obrońca oraz rzecznik lekarz. Wyroków sądu nie podaje się do publicznej wiadomości, a więc są pozbawione społecznej kontroli.

Mimo to Romuald Krajewski, przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego w kadencji 1997-2001, jest przekonany, że żadna instytucja ani organizacja poza samorządem lekarskim nie może i nie powinna zajmować się odpowiedzialnością zawodową lekarzy. Jego zdaniem, przepisy obowiązujące w Polsce są podobne do innych krajów i nie naruszają żadnych reguł prawa międzynarodowego ani praw jakichkolwiek osób.

BOGDAN WASZTYL


Korporacyjne sądy - adwokackie, sędziowskie, lekarskie - bardzo rzadko wyciągają konsekwencje i nie chcą się pozbyć ze swego środowiska "czarnych owiec". Można nawet odnieść wrażenie, iż korporacje uważają, że lepiej służy ich dobremu imieniu krycie ewidentnych błędów niż usunięcie ze środowiska najgorszych (zawodowo i etycznie) przedstawicieli. Innego zdania są obywatele. Sondaże dowodzą, że tylko niewielka część społeczeństwa ufa przedstawicielom zawodów społecznego zaufania. Wymiar sprawiedliwości jest najgorzej oceniany ze wszystkich instytucji niepolitycznych, a zaufanie do niego jest jednym z najniższych w Europie.

Źródło: Dziennik Polski 6 lipca 2003

Komentarze

Wyświetlanie Sortowanie
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować. Zarejestruj lub zaloguj się
SERWIS PRACY NEXT-JOBS

PRACA INSPEKTOR BHP

INDIE byłem Tam w grudniu 2015


Studia Podyplomowe BHP WARSZAWA od 16 grudnia 2018


Bezpłatne Szkolenia BHP dla pracowników przez internet


Podyplomowe studia bhp zobacz posłuchaj


Podyplomowe studia bhp zobacz posłuchaj


Podyplomowe studia bhp zajęcia z 24 czerwca 2015


Podyplomowe Studia BHP w Wakacje zajęcia z 24 maja 2015


Podyplomowe Studia BHP w Wakacje zajęcia z 16 maja 2015


Studia BHP od 14 maja 2017 w Wakacje Też przez Internet


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 21 grudnia2014cz1


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 21 grudnia2014cz2


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 14 grudnia2014cz1


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 14 grudnia2014cz2


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 7 grudnia 2014

Nową edycje rozpoczynamy 19 listopada 2017

To jest pierwszy test zarejestrowania  naszych zajęć w sieci.
Tym sposobem każda osoba w necie będzie mogła uczestniczyć w zajęciach bez względu na miejsce swojego pobytu. Osoby które nie były obecne 7 grudnia 2014 miały możliwość oglądania przekazu na żywo a teraz mają wgląd w nagranie.
Następne nasze zajęcia mamy  w niedzielę 14 grudnia 2014 i będziemy przekazywać  w całości od początku zajęć.
Dzięki tej formie przekazu możesz słuchać naszych zajęć w samochodzie i oglądać leżąc w łóżeczku.
Temat następnych zajęć   : Wypadki przy pracy
ZAPRASZAM wszystkich a osobom zainteresowanym dam linka do transmisji online na żywo.
Nagranie jest technicznym  Testem możliwości a  w przyszłych  transmisjach  będziemy dążyć do ciągłego  doskononalenia.

Pytania w trakcie zajęć można będzie zadawać dzwoniąc po nr
501-700-846 pod tym numerem też zapisujemy na studia koszt 4500 zł

Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 14 grudnia 2014częśćtrzecia


Centrum Studiów Podyplomowych Kraków


Cookies pliki

Na naszych stronach  są wykorzystywane pliki cookies. Stosujemy je w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników. Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce internetowej.  Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij w Zamknij. Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki.

KATALOG SZKOLEŃ


Jak Lato to Lato z Salezjanami

.


Kodeksy Pracy -Karny -Cywilny


Kategorie


Ostatnie artykuły


POZWOLENIA ZINTEGROWANE-HANDEL CO2


Polecamy ebooki



BHP EKSPERT Sp.z o.o. UWAGA adres do korespondencji: BHP EKSPERT 31-753 KRAKÓW ul.Tadeusza Lehra Spławińskiego 2

NIP 678-315-47-15 bhpekspert@gmail.com
tel.kom.(0)501-700-846
Tworzenie strony: 1,1833519935608 sekund.