Strona główna Prawo pracy Obowiązki w zimie – obowiązki pracodawcy i kowalskiego

Obowiązki w zimie – obowiązki pracodawcy i kowalskiego

178
0

 

W aktualnym prawodawstwie brak jest przepisów, określających  minimalną temperaturę  np.  – 10, czy – 20 º C,  przy której pracownik może  odstąpić  od wykonywania   pracy, prowadzonej  na wolnym powietrzu.
Tak więc w świetle obowiązującego prawa pracownikiem na budowie czy  innym zatrudnionym na wolnym powietrzu  można tyrać dopóki nie zamarza. Dopiero wtedy gdy pracownik  stwierdzi, że zagrożone jest jego zdrowie i życie  może  odstąpić  od wykonywania pracy.
Pracownik może odstąpić od wykonywania  pracy zgodnie z art 210 Kodeksu pracy lex-dz-u-2020-1320-t-j-kodeks-pracy ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego.
Podczas mrozów pracodawca musi zapewnić pomieszczenia do ogrzewania się pracowników oraz pomieszczenia do spożywania posiłków.
Pracownikom zatrudnionym w pomieszczeniach zgodnie z ogólnymi przepisami bhp, lex-dz-u-2003-169-1650-t-j-ogolne-przepisy-2, należy zapewnić temperaturę nie niższą niż 14°C – chyba że jest to niemożliwe ze względów technologicznych (np. praca w chłodniach).
Pracodawca powinien zapewnić pracownikom zatrudnionym na otwartej przestrzeni pomieszczenia do ogrzania się, które muszą znajdować się w pobliżu miejsc pracy, dawać schronienie przed opadami atmosferycznymi i niską temperaturą, a także być tak urządzone, by pozwolić na przygotowanie ciepłego posiłku.
W takich pomieszczeniach powinna zostać zapewniona temperatura minimalna w wysokości 16°C. Ponadto pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikom zatrudnionym w warunkach szczególnie uciążliwych, nieodpłatnie, odpowiednie posiłki i napoje, jeżeli jest to niezbędne ze względów profilaktycznych.
Należy pamiętać, że pracodawca jest obowiązany do nieodpłatnego wydawania posiłków i napojów dla kiedy-mamy-do-czynienia-z-warunkami-szczegolnie uciążliwymi ? 

Przysługują one pracownikom wykonującym prace fizyczne na otwartej przestrzeni w okresie zimowym (od dnia 1 listopada do dnia 31 marca), jeżeli powodują one spalenie w ciągu jednej zmiany roboczej 1500 kalorii (w przypadku mężczyzn) lub 1000 kalorii (u kobiet).
Na tych samych zasadach posiłki przysługują też pracownikom zatrudnionym w pomieszczeniu zamkniętym, jeżeli utrzymuje się w nich temperatura poniżej 10°C.
Z kolei gorące napoje należy wydawać m.in. osobom zatrudnionym w warunkach mikroklimatu zimnego lub przy pracach na otwartej przestrzeni przy temperaturze otoczenia poniżej 10°C.
Szczegóły w zakresie rodzajów posiłków, napojów, przypadki oraz warunki ich wydawania określone zostały uregulowane w rozporządzeniu lex-dz-u-1996-60-279-profilaktyczne-posilki-i
Pracownicy zatrudnieni w zimie na otwartej przestrzeni powinni być również wyposażeni w odpowiednią odzież  ciepłochronną  przeznaczoną do prac na otwartej przestrzeni. lex-dz-u-2003-169-1650-t-j-ogolne-przepisy-2
Przepisy nie określają częstotliwości i długości przerw w pracy dających pracownikom możliwość skorzystania z tego typu pomieszczeń.
Ponadto z mocy § 44 ust. 1 załącznika nr 3 do r.b.h.p.lex-dz-u-2003-169-1650-t-j-ogolne-przepisy-2 przy pracach wykonywanych na otwartej przestrzeni lub w nieogrzewanych pomieszczeniach należy zapewnić pracownikom w pobliżu miejsc pracy pomieszczenia umożliwiające im schronienie się przed opadami atmosferycznymi, ogrzanie się oraz zmianę odzieży. Pomieszczenia te powinny być zaopatrzone w urządzenia do podgrzewania posiłków.
W pomieszczeniach pracy należy zapewnić temperaturę odpowiednią do rodzaju wykonywanej pracy (metod pracy i wysiłku fizycznego niezbędnego do jej wykonania), nie niższą niż 14°C, chyba że względy technologiczne na to nie pozwalają.
W pomieszczeniach, w których jest wykonywana lekka praca fizyczna oraz w pomieszczeniach biurowych temperatura nie może być niższa niż 18°C.
Za pomieszczenie pracy rozumie się pomieszczenie przeznaczone na pobyt pracowników, w którym jest wykonywana praca.
Pomieszczeniem stałej pracy jest pomieszczenie, w którym łączny czas przebywania tego samego pracownika w ciągu jednej doby przekracza 4 godziny; a pomieszczeniem czasowej pracy, to w którym łączny czas przebywania tego samego pracownika w ciągu jednej doby trwa od 2 do 4 godzin (§ 2 pkt 4 i 5 r.b.h.p.).
Nie uważa się za przeznaczone na pobyt pracowników pomieszczeń, w których czas przebywania tych samych pracowników w ciągu jednej zmiany roboczej jest krótszy niż dwie godziny, a wykonywane czynności mają charakter dorywczy bądź praca polega na krótkotrwałym przebywaniu związanym z dozorem albo konserwacją urządzeń lub utrzymaniem czystości i porządku (§ 2 pkt 3a r.b.h.p.).lex-dz-u-2003-169-1650-t-j-ogolne-przepisy-2
Jeśli ze względu na rodzaje prac wykonywanych na otwartej przestrzeni w okresie zimowym nie jest możliwe zapewnienie pomieszczeń do ogrzewania, należy zapewnić pracownikom w pobliżu miejsca ich pracy odpowiednio urządzone źródła ciepła, przy zachowaniu wymagań ochrony przeciwpożarowej.
Chodniki drogi dojazdowe do hal i budynków powinny być odśnieżane i odladzone.
Zgodnie z art. 61 Prawa budowlanego (Dz. U. z 2013 r. poz. 1409 ze zm.) na właścicielach lub zarządcach budynków (w tym pracodawcach), ciąży obowiązek lex-dz-u-2020-1333-t-j-prawo-budowlane-1 zapewnienia bezpieczeństwa na chodnikach należących do ich posesji i zapobieganie zagrożeniu związanemu z zaleganiem śniegu i lodu na dachach.

 

Wykonywanie pracy na zewnątrz w sytuacji, gdy drogi i chodniki są oblodzone i ośnieżone, wymaga niezbędnej asekuracji.
Pracownik, który został skierowany do pracy w takich warunkach, np. do odśnieżania chodników i dachów czy usuwania zwisających sopli lodu, musi mieć zapewnione odpowiednie środki ochrony. W przypadku odśnieżania dachów (co jest pracą na wysokości) powinien zostać zaopatrzony w:
szelki bezpieczeństwa z linką bezpieczeństwa przymocowaną do stałych elementów konstrukcji i amortyzatorem lub urządzeniem samohamownym, szelki bezpieczeństwa z pasem biodrowym (do prac w podparciu – na słupach, masztach itp.),
hełm ochronny,
obuwie zabezpieczające przed poślizgiem,
odzież ochronną odpowiednią do warunków klimatycznych.
Do pracodawcy należy zorganizowanie pracy w taki sposób, aby zabezpieczyć pracowników przed upadkiem, m.in. z powodu załamania się dachu. Przed rozpoczęciem odśnieżania teren prac musi zostać odgrodzony, a strefy niebezpieczne, w których może dojść do obsunięcia się śniegu, lodu lub zrzucenia narzędzi, oznakowane.

Czy obowiązek odśnieżania chodników jest zgodny z konstytucją RP

21.01.2021

Trudno się dziwić, że temat odśnieżania w ostatnich dniach szczególnie interesuje naszych Czytelników. Wszędzie zrobiło się biało i ślisko, więc walczymy ze śniegiem i lodem od świtu do nocy. Pewnie też dlatego tekst, który ukazał się w DZ 16.01 „Nie mój śnieg i chodnik” sprowokował wielu do podzielenia się swoimi doświadczeniami.
Przypomnijmy: zapytaliśmy, czy przepis dotyczący obowiązku odśnieżania gminnego chodnika przylegającego do prywatnej posesji, jest konstytucyjny. Jak mają się z tego obowiązku wywiązać ludzie starzy, chorzy, niepełnosprawni lub mieszkający poza gminą, w której jest posesja?
Oczywiście, gminy mają jedną odpowiedź: trzeba zatrudnić specjalistyczną firmę lub pracownika, który odśnieży, i zapłacić za usługę. „Wspaniałomyślne” gminy nie podają tylko, skąd obywatel, który ma 1.200 zł emerytury lub renty, powinien zdobyć na taką usługę pieniądze. Bo dla wielu ludzi byłby to wybór – zapłata za odśnieżanie, czy kupno potrzebnych leków.
– Dlaczego nikt nie mówi o tym, że ten przepis ogranicza moje prawa obywatelskie – pyta, a zarazem komentuje temat Czytelnik z Gliwic. – Wszyscy polscy właściciele najmniejszej nawet posesji, do której przylega gminny chodnik, nigdy zimą nie mogą wyjechać poza miejsce zamieszkania, np. z dziećmi na ferie. Jeśli zaś wyjadą, muszą zapłacić z własnej kieszeni za odśnieżanie nie swojego chodnika – mówi.

Z prawa własności wynikają określone obowiązki społeczne, a podobne, a nawet szersze obciążenia właścicieli nieruchomości należą do tradycji prawnej Rzeczpospolitej oraz innych krajów europejskich.

– Tu w pobliżu stoi kamienica, której właścicielka, starsza pani, mieszka u córki w innej części Polski – mówi pan Wiktor K. z Wisły. – Nie jest w stanie odśnieżać chodnika, więc czasem kogoś wynajmuje. Ale nie starcza jej pieniędzy „ze starego portfela” na takie wydatki. W podobnej sytuacji są też inni starsi ludzie, którzy mają domek, a przy nim kawałek chodnika. Znam człowieka, który musiał zapłacić za ustawienie rusztowania na tym samym chodniku, gdy chciał wyremontować elewację domu – dodaje.
– Mieszkam w Tarnowskich Górach, mam 80 lat, jestem po operacji endoprotezy. Wczoraj [21.01 – przyp. red] odśnieżałem chodnik do godz. 23 – mówi kolejny Czytelnik. – Potem przejechały dwa pługi: jeden odgarniał śnieg ze środka drogi, a drugi, który jechał za nim bokiem, cały ten śnieg przerzucił na świeżo oczyszczone chodniki. Nie pierwszy raz zresztą. Poskarżyłem się Straży Miejskiej, ale oni nic sobie z tego nie robią, tylko rozkładają ręce. Ale do ukarania mandatami za nieodśnieżony chodnik są pierwsi. Gdy tak odśnieżałem, policzyłem, że na drodze w kierunku Bytomia kierowcy pługów odśnieżnych wykonali 8 kursów z podniesionymi pługami. Pytam więc: po przejechali tyle kilometrów, skoro niczego nie odśnieżali? Tylko kierowcy traktorów są solidni – opowiada Czytelnik.
Pan Damian Klimanek z Bluszczowa w gminie Gorzyce wystosował w sprawie odśnieżania pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich. Publikujemy fragmenty wymiany argumentów.

Pismo skierowane do Rzecznika Praw Obywatelskich

Jako mieszkaniec gminy Gorzyce w woj. śląskim zwracam się z prośbą o interwencję w sprawie tzw. regulaminów utrzymania czystości i porządku. Regulaminy te, będąc aktami prawa miejscowego, uchwalanymi na podstawie ustawy z 13.09.1996 r., o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. 2005 r.nr 236, poz. 2008) nakładają na właścicieli nieruchomości obowiązek uprzątania śniegu, błota i innych zanieczyszczeń z chodników. (Po stronie właścicieli powstaje więc obowiązek czynnego świadczenia na rzecz innej nieruchomości (…).
Aby ukazać absurdalność i dotkliwość tych przepisów, wystarczy dokonać analizy sytuacji przeciętnego Kowalskiego. Aby mógł się zachować zgodnie z prawem i w pełni uczynić zadość wymaganiom przepisów, musiałby wraz z nadejściem zimy zapomnieć o własnym utrzymaniu i pracy, usiąść przy oknie, przygotować urządzenia do odśnieżania po to, by móc natychmiast (tak mówią regulaminy) usunąć błoto i śnieg.
To jednak nie koniec problemów Kowalskiego. Oto bowiem pługi odśnieżające drogi nigdy nie będą pchać masy śniegu i błota przed siebie, ale zawsze zgarniać wszystko na boki, czyli do Kowalskiego. W ten sposób Kowalski ma kolejne zadanie – pozbycie się uciążliwego śniegu, a więc będzie musiał – w przypadku większych opadów – zorganizować jego wywóz, oczywiście, na własny koszt.
Nie wspomniałem tu jeszcze o posypywaniu chodników, co oczywiście też należy do obowiązków właścicieli. O problemach ludzi starszych i chorych czy tych, którzy mają kilka nieruchomości w różnych miejscowościach, lepiej nie myśleć.
Przerzucanie ciężaru odpowiedzialności na właścicieli nieruchomości nie jest żadnym rozwiązaniem, odsłania jedynie pewną niemoc władz w rozwiązaniu konkretnego problemu. Równie dobrze można zmuszać obywateli do sprzątania dróg, ich budowania. Konstytucyjność takich przepisów wydaje się jednak wątpliwa. (…)

Odpowiedź nadesłana z warszawskiego biura RPO

 Już w 1997 r. Rzecznik Praw Obywatelskich złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją niektórych przepisów ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, m.in. art. 5 ust. 1 pkt. 4, nakładającego na właścicieli obowiązek uprzątani błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości i bezpośrednio przy niej (o ile na chodniku nie jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie samochodów).
Trybunał nie dopatrzył się jednak takiej sprzeczności, podnosząc m.in., że z prawa własności wynikają określone obowiązki społeczne, a podobne, a nawet szersze obciążenia właścicieli nieruchomości należą do tradycji prawnej Rzeczpospolitej oraz innych krajów europejskich.
(…) Ustosunkowując się do uwag na temat uciążliwości ww. obowiązków, pragnę pod-kreślić, że w świetle Ustawy, właściciel nieruchomości nie musi ich wykonywać osobiście.
Chciałbym również poinformować, że art. 6a ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach lex-dz-u-2020-1439-t-j-utrzymanie-czystosci-i przewiduje możliwość przejęcia przez radę gminy niektórych ciążących na właścicielach, użytkownikach wieczystych, zarządcach itd. obowiązków, w tym obowiązku uprzątania chodnika i jednoczesnym obciążeniu ich ryczałtową opłatą. Uchwała rady gminy powinna jednak zostać zaakceptowana przez mieszkańców w przeprowadzonym uprzednio referendum gminnym, które może być przeprowadzone z inicjatywy rady lub na wniosek co najmniej 1/10 mieszkańców uprawnionych do głosowania i przy udziale co najmniej 30 proc. uprawnionych.
Porusza Pan także problem zanieczyszczania chodników przez pługi śnieżne – a przez to przysparzania dodatkowej pracy właścicielom nieruchomości położonych przy chod-nikach. W takiej sytuacji należy zwrócić się do zarządcy drogi z żądaniem usunięcia nieprawidłowości.

Jak nie ma chleba, jedzcie ciasteczka

Komentując pismo RPO, i nie godząc się z argumentem, mówiącym o tym, że obowiązki obywateli należą do tradycji prawnej RP i innych krajów europejskich, pan Damian Klimanek z Bluszczowa zadał kilka pytań.
Jak daleko można się posunąć w nakładaniu tych obowiązków i gdzie tkwi ich nieprzekraczalna granica.
Jeśli nie istnieją obiektywne kryteria co do określenia granic obowiązków społecznych wynikających z prawa własności, to zawsze tego typu ustalenia niosą ze sobą dużą dozę arbitralności, która w mglisty i mało przekonujący sposób warunkuje ich zgodność lub nie z przepisami konstytucji.
Odwoływanie się do rozwiązań prawnych krajów europejskich, nie oznacza jeszcze, że przyjęte tam rozwiązania są dobre, skuteczne i sprawiedliwe.
Możliwość zawarcia umowy z podmiotem, który wykonałby obowiązek za właściciela, bądź też poddanie się zryczałtowanej opłacie, nie może być traktowane jako dobrodziejstwo. Równie dobrze można by upatrywać ratunku w możliwości zrzeczenia się prawa własności albo dokonania podziału nieruchomości i jej sprzedaży tylko po to, by nie mieć w sąsiedztwie chodnika.
Wyjaśnienie, że właściciel nie musi wykonywać swoich obowiązków osobiście, bo przecież gmina może przejąć uciążliwe obowiązki za zryczałtowaną opłatą, to argument w stylu Marii Antoniny, która radziła ludowi: „Jak nie mają chleba, to niech jedzą ciasteczka”.
materiał Czy obowiązek odśnieżania chodników jest zgodny z konstytucją RP ? pochodzi z dziennik zachodni https://dziennikzachodni.pl